W Toruniu po raz pierwszy od 14 lat obserwujemy pokrywę lodową na Wiśle (fot.1). Zjawisko to, niegdyś powszechne, obecnie występuje u nas coraz rzadziej.
U przyczyn takiego stanu leży nie tylko globalne ocieplenie ale także istnienie powyżej Torunia zapory wodnej, a wcześniej – wykonanie prac regulacyjnych koryta Wisły (zakończonych w pierwszej dekadzie XX wieku).
Pokrywa rozbudowuje się frontalnie z form lodu mobilnego, głównie tzw. krążków śryżowych, a jej skraj przesuwa się, w zależności od warunków hydro-meteorologicznych z prędkością od kilku do kilkunastu kilometrów na dobę w górę rzeki (fot.2). Niezbędne dla tego procesu jest oczywiście długotrwałe i wysokie natężenie mrozu. O tych i innych zagadnieniach związanych z przebiegiem zjawisk lodowych w Toruniu można poczytać w linkowanym poniżej artykule dr hab. Bogusława Pawłowskiego, prof. UMK.
https://open.icm.edu.pl/items/d66b2a52-8253-46d9-84cc-1c59a7f6ce94
Autor zaprasza także do śledzenia aktualnych informacji dotyczących rozwoju sytuacji lodowej i hydrologicznej na swoim profilu na FB.
W tej chwili na naszym odcinku rzeki nie ma zagrożenia wezbraniem zatorowym które mogłoby osiągnąć poziom alarmowego stanu wody. Dziś została uruchomiona akcja łamania lodu w ujściu Wisły i o ile stan wody pozwoli, nie jest wykluczone, że za około 3 tygodnie lodołamacze zobaczymy również w Toruniu. Może oczywiście również zdarzyć się i tak, że do tego czasu pokrywa lodowa się rozpadnie i spłynie w dół w postaci kry. Wówczas taka akcja nie będzie już tu potrzebna.
Fot. Bogusław Pawłowski
ul. Lwowska 1, 87-100 Toruń